Żadna inna dziedzina medycyny nie wzbudza tylu emocji. Żadna nie jest tak obciążona pozamedycznymi okolicznościami ani uwikłana w zależności światopoglądowe i polityczne. Książka zbudowana jest na opowieściach lekarzy i pacjentek. Te osobiste historie - zdumiewające, przerażające, czasem zabawne - dotykają najbardziej i kontrowersyjnych polskich tematów, takich jak aborcja, in vitro, edukacja seksualna, dostępność antykoncepcji, klauzula sumienia. Historie szczere do bólu. Pokazują, na jakim świecie żyjemy.
O pożądaniu, czułości i orgazmach, czyli dlaczego kobiety mają inaczej. O miesiączce i szalejących hormonach. O wychowywaniu dzieci, dojrzewaniu, budowaniu dobrych związko�?w i o stresie, który jest wrogiem miłości. O wszystkim, co składa się na bycie kobietą, bez zadęcia i z empatią opowiada dos�?wiadczona lekarka ginekolog i seksuolog. Dla kobiet, które choć raz żałowały, że urodziły się kobietami. Dla tych, które nie mają matek, które opowiedziałyby im, jak fajnie być kobietą. Dla tych, które myślą, że wiedzą wszystko o seksie. Dla tych, które nie lubią seksu. Dla singielek, narzeczonych, małżonek. Dla zdradzanych i zdradzających. Dla kobiet, które chcą się czegoś dowiedzieć o sobie. A także dla mężczyzn, którzy spotkali jedną z tych kobiet.
Zbigniew czy Zbyszek? Skrzypek klasyczny czy trębacz rozrywkowy? Artysta estradowy czy muzyk awangardowy?
Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam. Wodecki. Tak mi wyszło to książka na dwa głosy: reporterska opowieść Kamila Bałuka o Zbyszku i jego przebojowym "powrocie" na scenę w 40 lat od debiutu; oraz historia Zbigniewa, którą Wodecki snuje w autobiograficznej rozmowie z Wacławem Krupińskim dosłownie na chwilę przed wybuchem Zbyszkomanii.
Czy Zbigniew mógł przypuszczać, że powróci jako Zbyszek? Czy Zbyszek w młodości planował zostać Zbigniewem? A może po prostu tak mu wyszło?
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni