Naprawdę nie nazywam się Penny z Piekła Rodem. Nazywam się Penelopa Jones. Kawałek "z piekła rodem" to żart Taty. A tym razem nawet nie próbowałam być z Piekła Rodem. Nie. Odwrotnie! Bardzo się starałam, więc to nie mopja wina, że w tej chwili jestem sinoniebieska od góry do dołu. A jeśli chodzi o Czarka Dennego, to naprawdę chciałam pomóc. Przeprowadziłam na nim eksperyment naukowy tylko po to, żeby zakochał się w Stokrocie. Nie miałam pojęcia, że Czarek zrobi się najpierw blady, a potem zielony i że eksperyment zamieni się w jeden "wielki wybryk".